Postępowanie w sprawie Nangar Khel zakończy się do 30
czerwca - potwierdził minister sprawiedliwości Zbigniew Ćwiąkalski.

"Prokuratura czeka na opinię sądowo-psychiatryczną i opinię
biegłego, który przestrzeliwał moździerz" - powiedział minister w
Krakowie. Wyjaśnił, że trudno byłoby sobie wyobrazić, by sprawa
zakończyła się umorzeniem.

Pytany o wyniki ekspertyzy moździerza i domniemaną obecność
talibów w wiosce, minister stwierdził: "Znając materiały śledztwa,
śledzę też to, co się mówi w mediach. Czasami zastanawia mnie
beztroska tych, którzy mają małe pojęcie o sprawie, ale mają - jak
to się mówi w języku dziennikarzy - parcie na szkło. Nie powinno
być tak, że zanim się sformułuje akt oskarżenia, wypowiada się o
dowodach" - powiedział Ćwiąkalski. "Ale nie komentuję tych
różnych, czasami wręcz rewelacji, bo wiedząc, co jest w aktach
sprawy, nie podzielam tych sensacji" - dodał minister.

Minister Ćwiąkalski w rozmowie z dziennikarzami nie chciał także
powiedzieć, jakie będą kolejne działania prokuratury w sprawie
porwania Krzysztofa Olewnika. "Nie mogę ujawniać planu śledztwa,
ale chciałem zwrócić uwagę na to, że dopiero po naszym
zainteresowaniu w śledztwie zaczęło się coś dziać. Radzę spokojnie
czekać na efekty śledztwa, nad sprawą pracuje duża ekipa, bo 13-
osobowa, pod nadzorem prokuratora okręgowego" - powiedział minister.

Dodał, że w śledztwie wszystkie materiały zostały odtajnione,
także policyjne, czego normalnie się nie robi, i że postępowanie
będzie szybkie i sprawne. "Ubolewam jedynie nad tym, że wiele osób
usiłuje się obecnie podwiesić i przypisać sobie sukcesy, mimo że
wcześniej nic nie robili w tej sprawie" - powiedział minister.

Minister Ćwiąkalski nie chciał także komentować wypowiedzi
Rzecznika Praw Obywatelskich, który krytykował sędziów Trybunału
Konstytucyjnego, w efekcie czego prezes Trybunału Konstytucyjnego
Jerzy Stępień zapowiedział w poniedziałek, że nie weźmie udziału w
uroczystościach 20-lecia powołania urzędu RPO.

"Pan dr (Janusz) Kochanowski czasami, wydaje mi się, że zapomina,
że nie jest osobą prywatną, tylko Rzecznikiem Praw Obywatelskich.
Rzecznika obowiązują inne standardy wypowiedzi, pan Kochanowski
powinien się wypowiadać ostrożniej. To nie pierwsza taka
wypowiedź, chciałbym, by była ostatnią tego typu" - powiedział
minister. Podkreślił, że nie chce tego komentować, ponieważ RPO
"wielokrotnie wyrażał nieprzychylne opinie także pod jego adresem
i nie zamierza się rewanżować".

Zapowiedział, że na uroczystościach jubileuszu RPO, która
"chlubnie się zapisała w historii i miała przez lata naprawdę
dobrych rzeczników", będzie jego zastępca z powodu wcześniejszych
zobowiązań ministra.

Ćwiąkalski potwierdził także prowadzenie prac nad nadzorem
elektronicznym. Odniósł się w ten sposób do cytowanych przez
dziennikarzy zarzutów byłego ministra Zbigniewa Ziobry, że
obecnego ministra "bardziej interesował laptop Ziobry niż sprawa
nadzoru elektronicznego".

"Potwierdzają się informacje, że były minister sprawiedliwości
zaniedbuje prace sejmowe, nie bierze czynnego udziału w pracach
komisji sejmowej, bo nie wie, że tam toczą się prace nad
nowelizacją tej ustawy. Z wypowiedzi pani Beaty Kempy wynika, że
nawet ona popiera ten nasz projekt. Bardzo żałuję, że Zbigniew
Ziobro zajął się innymi sprawami, być może kwestie uczuciowe nie
pozwalają mu w tym momencie na uczestnictwo w pracach komisji
sejmowej" - powiedział Ćwiąkalski.

Dodał, że "jeżeli Zbigniew Ziobro się tymi pracami zainteresuje,
to się dowie, że program jest kontynuowany i ewidentne błędy w
projekcie zostały poprawione", np. wykorzystania łączy telefonii
komórkowej oraz przygotowania warunków przetargu.

"Zaplanowaliśmy, że ta instytucja, jako piąta w Europie, zacznie
obowiązywać od września 2009 roku, ale nawet w komisji sejmowej
sugerowano, by jeszcze opóźnić o trzy miesiące" - powiedział
Ćwiąkalski.

Minister podtrzymał także swoje zobowiązanie, że jak tylko
otrzyma postanowienie sądu o bezzasadności i nielegalności
zatrzymania właściciela Cracovii Janusza Filipiaka, to przeprosi
go. "To będzie przeproszenie o charakterze symbolicznym, bo nie
jest tak, że w każdym wypadku i każdego w Polsce będę przepraszał,
mogę tylko dołożyć odpowiedniej staranności, żeby takie przypadki
się nie zdarzały" - powiedział Zbigniew Ćwiąkalski. "Problem z
panem Filipiakiem jest taki, że - jak stwierdził sąd - nie tylko
samo zatrzymanie było bezzasadne, ale także postawienie zarzutów"
- dodał minister.

Zbigniew Ćwiąkalski uczestniczył w środę w Krakowie w
międzynarodowej konferencji "Wyzwania dla przyszłości UE z
uwzględnieniem Traktatu Lizbońskiego", zorganizowanej w 50-lecie
Parlamentu Europejskiego przez Grupę Socjalistyczną w Parlamencie
Europejskim oraz Fundację Praw Podstawowych.

W konferencji uczestniczyli także m.in. przewodniczący Frakcji
Europejskich Socjalistów (PSE) w Parlamencie Europejskim Martin
Schulz, przewodniczący Delegacji polskiej w PSE Andrzej Szejna,
minister sprawiedliwości Austrii i była członkini Komisji
Europejskiej Maria Berger.

ab, pap

(wprost.pl)

Sprawdź Także Następujące Wpisy:

Najaktywniejsze Wpisy: