Przyczyną przerwania środowych obrad rady nadzorczej PKO
BP była rezygnacja jednego z członków rady, prof. Jerzego Osiatyńskiego -
powiedział przewodniczący rady nadzorczej banku Marek Głuchowski.

Rada nie wybrała w związku z tym prezesa i wiceprezesów banku, choć
wcześniej zapowiadała, że będzie chciała to uczynić do końca stycznia.
Obowiązki prezesa PKO BP pełnić będzie nadal Głuchowski, jednak nie
dłużej niż do 10 kwietnia.

Głuchowski dodał, że w związku z rezygnacją Osiatyńskiego, rada
zwróciła się o opinie prawne w kwestii swoich dalszych prac. Po
rezygnacji Osiatyńskiego pojawiła się bowiem wątpliwość prawna, czy
rada w zmniejszonym składzie może podejmować decyzje.

W środę PAP nie uzyskała komentarza Osiatyńskiego.

Obecnie rada składa się z 5 osób, a - według statutu banku -
musi być ich minimum 6. Bank czeka na opinie z trzech renomowanych
kancelarii prawnych. Ekspertyzy powinny być gotowe w przyszłym
tygodniu.

Głuchowski zapewnił, że środowa decyzja rady nadzorczej nie
wpłynie na działalność PKO BP. Dodał, że bank chce umacniać swoją
pozycję w "kluczowych" dla PKO BP segmentach rynku. Ma pozostać bankiem
uniwersalnym, z dominującą pozycją na rynku detalicznym, ale też silną
pozycją na rynku usług korporacyjnych.

Bank chce też rozwijać swoją działalność za granicą, przede
wszystkim na Ukrainie, gdzie już jest obecny. W innych krajach PKO BP
zamierza inwestować tylko wówczas, gdy zostanie to ocenione jako
opłacalne.

Rzecznik prasowy PKO BP Marek Kłuciński poinformował w środę
dziennikarzy, że w czwartek "zarząd PKO BP zwoła nadzwyczajne walne
zgromadzenie akcjonariuszy w celu uzupełnienia składu rady nadzorczej".
"To wymaga całej procedury" - powiedział rzecznik, dodając, że
najwcześniej może to (uzupełnienie składu rady) nastąpić na początku
marca.

Rada nadzorcza będzie też chciała powiększyć skład zarządu do 8
osób. Rezygnację z zajmowanego stanowiska złożył bowiem Jacek
Obłękowski, wiceprezes PKO BP nadzorujący obszar rynku detalicznego.
Jego obowiązki przejmie wiceprezes banku Wojciech Kwiatkowski. Obecnie
zarząd liczy 4 osoby, w tym - p.o. prezesa Marka Głuchowskiego.

W ubiegłym tygodniu rada nadzorcza przesłuchała kandydatów na
prezesa i wiceprezesów banku. Rada deklarowała, że będzie chciała
podjąć decyzję w sprawie wyboru prezesa i dwóch wiceprezesów banku do
końca stycznia.

Rada przesłuchała 9 kandydatów na prezesa banku - w tym b.
premiera Kazimierza Marcinkiewicza i b. prezesa PKO BP Andrzeja
Topińskiego oraz 40 kandydatów na dwóch wiceprezesów banku.
Marcinkiewicz nie odpowiedział w środę na pytanie PAP, czy zrezygnował
z kandydowania.

Formalnie konkurs na prezesa i dwóch wiceprezesów PKO BP został ogłoszony 2 stycznia br.

PKO BP nie ma prezesa od czerwca ub. roku, kiedy ze stanowiska -
po czterech latach pełnienia funkcji - ustąpił Andrzej Podsiadło.
Ogłoszony wówczas konkurs na szefa banku nie został rozstrzygnięty, bo
wyłoniony kandydat zrezygnował.

Od tego czasu obowiązki prezesa pełnił obecny prezes NBP
Sławomir Skrzypek. Skrzypek złożył rezygnację po wyborze na szefa banku
centralnego, 10 stycznia. W grudniu z zarządu PKO BP odeszło też troje
członków zarządu.

Kurs PKO BP wzrósł w czwartek o 3,69 proc. Na zamknięciu sesji za akcje banku płacono 49,50 zł.

pap, ss, ab (wprost.pl)

Sprawdź Także Następujące Wpisy:

Najaktywniejsze Wpisy: