41 proc. badanych za wskazane - choć nieobligatoryjne -
uznaje zawarcie małżeństwa przez osoby żyjące razem bez ślubu, 19 proc. uważa,
że żyjący w konkubinacie bezwzględnie powinni zawrzeć małżeństwo, 33 proc.
wychodzi z założenia, że jeśli ludzie się kochają nie ma znaczenia, czy wzięli
ślub - wykazał sondaż CBOS.

Co dwudziesty Polak (5 proc.) idzie jeszcze dalej twierdząc, że
nawet jeśli ludzie się kochają i ufają sobie, to lepiej, żeby nie
zawierali małżeństwa, bo nigdy nie wiadomo, co się może wydarzyć w
przyszłości.

W ocenie CBOS wyniki badań wskazują, że postawy społeczne Polaków
wobec norm obyczajowych, które w tradycyjnym społeczeństwie
regulowały życie małżeńsko-rodzinne, podlegają znacznej
liberalizacji.

Zgodnie z deklaracjami respondentów, blisko dwie trzecie dorosłej
populacji (62 proc.) stanowią osoby będące w związkach
małżeńskich, jedna czwarta zaś (25 proc.) to panny i kawalerowie.
Niespełna jedną dziesiątą (9 proc.) stanowią wdowy i wdowcy, a
zaledwie 4 proc. to osoby rozwiedzione.

Spośród ogółu badanych co jedenasty przyznaje, że niezależnie od
swego stanu cywilnego obecnie żyje z kimś w związku nieformalnym
(partnerskim). Zazwyczaj są to najmłodsi respondenci, mieszkańcy
miast średnich i dużych, uczniowie i studenci, osoby z wyższym
wykształceniem, a także badani stosunkowo najlepiej sytuowani oraz
nieuczestniczący w praktykach religijnych, najczęściej stanu
wolnego oraz rozwiedzeni.

Przekonanie o konieczności zawarcia małżeństwa przez osoby żyjące
ze sobą bez ślubu istotnie wzrasta wraz z wiekiem badanych oraz
częstotliwością uczestnictwa w praktykach religijnych. Stosunkowo
najbardziej restrykcyjne w tym względzie są osoby w wieku 65 lat i
starsze, kilka razy w tygodniu uczestniczące w praktykach
religijnych, mające podstawowe wykształcenie i mieszkające na wsi,
a ze względu na status zawodowy - emeryci, renciści, rolnicy oraz
gospodynie domowe.

Najbardziej liberalne w swych opiniach na ten temat pozostają
osoby w wieku od 25 do 34 lat, mieszkańcy największych miast,
respondenci z wyższym wykształceniem - szczególnie kadra
kierownicza i inteligencja, a także bezrobotni, badani
nieuczestniczący w praktykach religijnych oraz deklarujący poglądy
lewicowe.

Stosunkowo najwięcej przeciwników zawierania małżeństw jest w
grupie osób rozwiedzionych. Co dziesiąta z nich uważa, że nawet
jeśli ludzie się kochają i ufają sobie, to i tak dla
bezpieczeństwa nie powinni się pobierać, a niemal dwie trzecie (65
proc.) stoi na stanowisku, że dla osób kochających się i ufających
sobie bez znaczenia jest to, czy wezmą ślub. Do faktu zawierania
małżeństwa nie przykłada również większej wagi dwie piąte badanych
pozostających w stanie wolnym (40 proc.). Najbardziej restrykcyjne
w tym względzie są natomiast osoby owdowiałe. Ponad jedna trzecia
z nich (35 proc.) uważa, że pary żyjące ze sobą bez ślubu
koniecznie powinny sformalizować swój związek.

Co trzeci respondent (33 proc.) wychodzi z założenia, że
najważniejszy jest ślub kościelny, który niesie ze sobą skutki
prawne, czyli tzw. konkordatowy. Jednak niemal tyle samo osób (32
proc.) uważa, że tak naprawdę rodzaj ślubu jest bez znaczenia, a
decyzja o nim powinna należeć wyłącznie do osób, które zawierają
związek małżeński. Nieco ponad jedna czwarta badanych (27 proc.)
za wystarczający uważa ślub cywilny, choć za wskazane uznaje
zawarcie również ślubu kościelnego, a co dwudziesty (5 proc.)
twierdzi, że ślub kościelny nie ma większego znaczenia -
najważniejszy jest ślub cywilny.

Sondaż wykazał też, że już nie trudności materialne czy problemy
mieszkaniowe, jak dwanaście lat temu, stanowią podstawowy powód
przedłużającego się panieństwa czy kawalerstwa, lecz raczej
czynniki psychologiczne oraz prowadzony tryb życia, związany np.
ze sferą zawodową.

48 proc. respondentów uważa, że kobiety odkładają decyzję o
małżeństwie w obawie przed nieudanym małżeństwem, mniej więcej
dwie piąte badanych (40 proc.) uważa, że kobiety nie chcą zakładać
rodziny z uwagi na fakt, że może to stanowić przeszkodę w ich
karierze zawodowej, jak również z tego względu, że nie mają
odpowiednich warunków mieszkaniowych (39 proc.).

Ponad jedna trzecia badanych wymienia w tym kontekście trudności
ze znalezieniem odpowiedniego kandydata na męża (36 proc.), a
także dążenie współczesnych kobiet do życia bez zobowiązań (36
proc.) oraz ich obawę przed pogorszeniem własnej sytuacji
materialnej w związku z założeniem rodziny (35 proc.).

Według połowy badanych (53 proc.) przyczyną przedłużającego się
stanu kawalerskiego jest wybór tzw. wolności - życia bez
zobowiązań. Blisko dwie piąte wskazuje na obawy mężczyzn przed
trudnościami materialnymi (39 proc.) lub mieszkaniowymi (38
proc.), a także na brak gotowości do podjęcia obowiązków
rodzicielskich (37 proc.).

Jednocześnie Polacy w zdecydowanej większości (67 proc.) uważają,
że życie "singli" nie jest ciekawsze niż tych, którzy tworzą
trwałe związki. Życie w pojedynkę popiera niespełna jedna czwarta
badanych (23 proc.).

Spośród zachowań związanych z życiem rodzinnym bezwzględnemu
potępieniu podlega przede wszystkim bicie dzieci. Za
niedopuszczalne uznaje je aż 95 proc. badanych, z tego ponad dwie
trzecie (68 proc.) uważa, że nigdy nie może być usprawiedliwione.
Zdecydowana większość ankietowanych uznaje za złe, a połowa
bezwzględnie potępia takie zachowania, jak: romans z mężatką lub
żonatym, zdrada w małżeństwie lub w stałym związku, oddanie
któregoś z rodziców do domu spokojnej starości czy homoseksualizm.

Z dezaprobatą Polaków - choć już nie z tak silnym potępieniem -
spotykają się: flirtowanie z osobą trzecią będąc w małżeństwie lub
w stałym związku (bezwzględne potępienie - 38 proc.) oraz
przerywanie ciąży (41 proc.).

Znacznie więcej zwolenników niż przeciwników mają takie
zachowania, jak: stosowanie środków antykoncepcyjnych oraz
współżycie seksualne przed zawarciem małżeństwa. Mniej więcej dwie
trzecie badanych (odpowiednio 62 proc. i 66 proc.) uznaje je za
dopuszczalne, z tego jedna trzecia (33 proc. i 34 proc.) uważa, że
nie ma w nich nic złego i zawsze mogą być usprawiedliwione.

Badanie "Aktualne problemy i wydarzenia" przeprowadzono w dniach
1-4 lutego 2008 roku na reprezentatywnej (1137 osób), losowej
próbie dorosłych mieszkańców Polski.

ab, pap

(wprost.pl)

Sprawdź Także Następujące Wpisy:

Najaktywniejsze Wpisy: