Jarosław Kaczyński obawia się, by PiS “nie pękł” w czasie
głosowania nad ratyfikacją Traktatu Lizbońskiego - mówi w premier Donald Tusk w
wywiadzie dla dziennika “Polska”.
"Powiem szczerze: i mnie nie zależy na tym, żeby PiS pękł" -
dodaje Tusk.
Szef rządu mówi gazecie, że podczas sobotniego spotkania
prezydent Lech Kaczyński przekonał go, iż lepiej mieć silną
opozycję, niż nie mieć żadnej.
"Zaapelował do mojej strategicznej wyobraźni. Gdybyśmy zaczęli
teraz rozbijać PiS, grillować go, jak to się teraz mówi, może
uzyskalibyśmy chwilowe efekty, ale… Sądzę, że jeśli ktoś robi
coś złego przeciw komuś, zawsze to wraca kamieniem. Wolę, żeby
Platforma była silna, a nie żeby konkurenci byli bardzo słabi. Na
tym polega zasadnicza różnica między mną a wieloma moimi
oponentami. Stawiam raczej na pozytywne rozwiązania" - wyjaśnił
premier.
Premier mówi też w dzienniku "Polska", że wierzy, iż orędzie
prezydenta w sprawie traktatu zmontowane zostało bez jego wiedzy.
"Prezydent wie, jak było, a ja po tej rozmowie jestem przekonany,
że nie wiedział, jak zostanie zilustrowane" - mówi Tusk. Dodał, że
poradził prezydentowi, by oglądał swe orędzia przed emisją. (wprost.pl)
Sprawdź Także Następujące Wpisy:
- Bez urlopu premier nie będzie dobrze rządził
- Po roku rządów Tusk wyjeżdża na Wyspy
- Doradcy Tuska: zakaz klapsa jest bez sensu!
- Palikot: Prezydent i tak jest chamski
- Zmarł Jan Machulski
Brak Komentujących Ten Wpis
Zostaw Swój Komentarz Poniżej