Czy fala powodziowa zmyje ministerialny problem? Poziom Wisły w Toruniu systematycznie się podnosi i za kilka dni może przekroczyć stan alarmowy. Jeśli ministerstwo środowiska szybko nie podejmie decyzji, los zamkniętych w wolierze łabędzi będzie przesądzony.
Poziom Wisły w Toruniu systematycznie rośnie. Wraz z nim ciśnienie weterynarzy, którzy czekają na decyzje co zrobić ze stadem łabędzi. - Rzeka Wisła wzbiera i możliwe jest zalanie tego terenu. Jest mało czasu - ostrzega Dorota Stankiewicz, powiatowy lekarz weterynarii w Toruniu.
Dokładnie dwa, góra trzy dni. W nocy z niedzieli na poniedziałek rzeka może przekroczyć stan alarmowy. I zalać niżej położone tereny.
Trzy tygodnie - tyle czasu toruńskie łabędzie czekają już na decyzję o swoim losie. Wszystko jest uzależnione od wyników badań. - Wyniki będą wieczorem, my w tej chwili intensywnie badamy próbki, które otrzymaliśmy od łabędzi z Torunia - mówi doc. Tadeusz Wijaszka, dyrektor Instytutu Weterynarii w Puławach.
Próbki krwi i kału pobrano od wszystkich 112 ptaków. Część badań naukowcy w Puławach muszą jednak powtarzać. A to oznacza zwłokę. - Mamy świadomość, że do Torunia zbliża się fala powodziowa, czekamy jednak na wyniki badań tak, aby podjać tę decyzję na podstawie danych z ośrodka w Puławach, jestem przekonany, że zdążymy - mówi Sławomir Mazurek, rzecznik Ministra Środowiska.
Zdrowe łabędzie mają zostać wypuszczone, nadal jednak nie wiadomo gdzie trafią chore sztuki. Na pewno na brzegu Wisły zostać nie mogą.
M. Adamski
(tvp.info)
Sprawdź Także Następujące Wpisy:
- Bez urlopu premier nie będzie dobrze rządził
- Po roku rządów Tusk wyjeżdża na Wyspy
- Doradcy Tuska: zakaz klapsa jest bez sensu!
- Palikot: Prezydent i tak jest chamski
- Zmarł Jan Machulski
Brak Komentujących Ten Wpis
Zostaw Swój Komentarz Poniżej